poniedziałek, 16 września 2013

Dowiedziałam się...

A jednak można się czegoś dowiedzieć od lekarzy i nie trzeba się douczać we wszystkim. :)

Dowiedziałam się...
Nadżerki przy nadruchomości są normalne.
Płyn napiera na kość księżycowatą i przydałoby się go usunąć.
W biodrze po lipcowej dyslokacji najprawdopodobniej naderwał się mięsień - USG i blokada. Alternatywą jest gips.
W śródręczu każda kość lata w każdą stronę, więc każda jest starta z każdej strony - nie można zrobić nic, bo jak pośrubować wszystkie kości?
Chrząstek praktycznie nie ma, odpowiada za nie kolagen typu II, a przetwarza go... hydroksylaza.
Mięśnie w łokciach i kolanach rozdzierają się pośrodku jak rozwałkowane ciasto na pierogi, pół mięśnia leci z jednej strony stawu, pół z drugiej.
Ponadrywane przyczepy ścięgien.
Fibrynogen jest istotniejszy niż tętniak i mam skierowanie do chirurga naczyniowego.

Jak to piszą? W 6a ból jest taki, jakby się chodziło z kilkudziesięcioma połamanymi kośćmi.

I to są najmniej istotne rzeczy w tej chorobie.

Nie można z tym iść do ortopedy. Ani nawet do ortopedy od stawów. Z nadgarstkami mam iść do ortopedy od nadgarstków. Z biodrem - do ortopedy od bioder. Z łokciem - do ortopedy od łokci. I nigdy inaczej. Ortopedzi, którzy się będą zajmować moimi nadgarstkami, biodrami, łokciami mają mieć za sobą tysiące blokad nadgarstków, bioder, łokci pod nadzorem USG. To tak jakby wyklucza lekarzy NFZ, bo takich specjalistów nie ma nawet w szpitalach. To mają być operatorzy sportowi, a portowcy nie operują się na NFZ.

Pozytywną informacją jest to, że kwas hialuronowy można podawać do stawu mimo obrzęku i płynu (kiedyś czytałam, że nie można).
Oraz że diprophos to bardzo lajtowy steryd i to nie koniec świata, że przestał działać - można po prostu podać coś silniejszego.

Do doktora poszłam po skierowanie na kolejne ortezy, a doktor znalazł mi lepsze niż te, które wybrałam, i jeszcze powiedział, gdzie je mogę dostać. Będzie orteza na bark, która NAPRAWDĘ działa, uniemożliwiając odwiedzenie barku. I ortezy na stawy skokowe - pomagające chodzić. Te NFZ refunduje tylko w 50%, nawet w chorobach przewlekłych, ale są tego warte.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz