poniedziałek, 2 września 2013

Takie tam różne codzienne

Im dalej od piątku tym lepiej. Saturacja wczoraj już nie spadła poniżej 77. Za to puls w nocy prawie 200, przerażające uczucie duszenia się (przy normalnej saturacji!) i ból. Nie można zrobić wdechu, bo ból się nasila. A ja mam w domu tylko Bisocard 5mg, w dodatku biorę go regularnie, więc nie przewiduję takich ekscesów! Od paru miesięcy nie mogę dotrzeć do kardiologa od chorób rzadkich. To jest coś, co ciągle odkładam, bo po lekach puls mam w okolicy 100, a na tętniaka i niedomykalność zastawek i tak nie da się nic poradzić, więc to nie priorytet. Strach mnie w końcu wygna do kardiolog. Nie strach przed pęknięciem serca, tylko przed bólem.



***
Wczoraj umarła kolejna szóstka A. 21 lat. Pęknięcie tętnicy.

Jeśli na wszystkie 4 podtypy jest nas ok. 50 osób, to ile przypada na jeden podtyp?

***
Mimo wszystko wczorajszy dzień był dobry. Cierpliwość kocia działa kojąco. :) W dodatku w urodzinowym prezencie dostałam Pentagram Monstera, którego wielbię już za samą nazwę. ;) Jaka to ulga - dla oczu! Przy poprzednim Samsungu akomodacja szalała, prawie nic nie widziałam, wszystko za małe, za ostro świecące. Ciężko było trafić w cokolwiek ręką, która nie utrzymuje łyżki bez rozlania zupy. Monster ma duży ekran i dostosowuje świecenie do warunków zewnętrznych, więc nie razi. No i mieści wszystkie niezbędne funkcje.

Jest duży i ciężki. Już poprzedniego nie mogłam utrzymać w rękach, a do Monstera od razu zamówiłam grip. Bardzo chciałam Lazy Hands, mają wygodne, duże, gumkowe gripy, w które wsuwa się 2-3 palce. Grip nie jest drogi, kosztuje ok. 30zł, ale przesyłka 250!




Anulowałam zamówienie i kupiłam ring grip na eBayu. Nie jest już taki fajny i nie wiem, czy uda mi się utrzymać telefon na jednym palcu (dyslokacje!!), ale lepsze to niż nic. Gumkowy grip może mi się uda zamówić bezpośrednio od producenta. A mają też gripy do Kindle'a. :)



***
Trzeba by już pomyśleć o rakach do kul. Pogoda straszna. Wichura taka, że nie sposób się zaprzeć nawet kulą, i tak zdmuchnie...

Czy ja wreszcie dojadę to tego SCONu?!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz