sobota, 2 listopada 2013

Gdyby nie ból, mnie by się też nie chciało

Od rana zespół odstawienny, tak to przynajmniej wygląda. Pełny wachlarz objawów. Nie było tak nigdy po żadnym leku. Z xanaxu schodziłam szybko i łatwo po 4 latach brania ekstremalnych dawek, a wellbutrinu, który niby miał nie uzależniać, normalnie się odstawić nie da. Z dawki 450 mg zeszłam najpierw na 300 i było dobrze. Przez 3 dni. Dziś dawka 150 - i do kompletu brakuje jedynie neuralgii. Cóż, więcej wellbutrinu nie mam, a nowy lek mam zacząć brać dopiero za 3 dni i nie zacznę wcześniej, bo przed poniedziałkiem go nie dostanę.

Nikt nie uprzedzał, że tak będzie. Nikt nie uprzedzał o GOMD. I nikt nie mówił, że GOMD będzie dotyczyć jedynie leków ratujących życie - antydepresantów i przeciwbólowych. Nieodkryty GOMD sprawia, że lekarze nie wierzą szóstkom, że leki nie działają, nie chcą im wypisywać większych dawek, lepszych leków, a cukierki nie działają. Nie przychodzi im do głowy, jak bardzo ból podnosi puls i jak bardzo zwiększa się ryzyko pęknięcia tętnicy. Nadal wypisują morfinę, kodeinę, gabapentynę, a pacjentów traktują jak uzależnionych wyłudzających narkotyk - wiem, rozmawiałam z ludźmi. A przecież jakie znaczenie ma uzależnienie od leku, skoro ten lek ratuje życie, a brać się go i tak będzie do końca życia? Mało tego, zanim sterydy zdążą cokolwiek zniszczyć, pacjenta już nie będzie. A nawet gdyby, to - jak mówił jeden z moich psychiatrów o wenlafaksynie - skoro się zaczęło brać lek, to można też z niego zejść. Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ta łatwość, z jaką tylu lekarzy skazuje ludzi na agonię i śmierć. I nie czują się za to odpowiedzialni!

Jakie ja mam szczęście, że akurat lekarzom, którzy dobierają mi leki ratujące życie, mogę bezwzględnie zaufać!

Ile lat zajęło szukanie ich! I jak łatwo mają teraz ludzie, którym mogę tę wiedzę po prostu przekazać. Mnie nikt tego nie powiedział.

Jak bardzo dziwi mnie, że ludzie mający diagnozę o kilka lat dłużej niż ja nie odkryli przez ten czas tego, co odkryłam w tak krótkim czasie, nie mając dostępu do baz medycznych. Nie chciało im się szukać? Nie zależy im, bo mniej boli? Nie mają przyjaciół, którym chce się coś dla nich zrobić, poświęcić czas, poszukać?

Gdyby nie ból, mnie by się też nie chciało.

W każdym razie - nie cieszcie się, że antydepresanty i przeciwbóle działają, bo dosłownie za tydzień, za miesiąc już działać przestaną. Bądźcie sceptyczni i realistyczni, to rozczarowanie potem będzie mniej bolało. 3 miesiące odstępu narzucone przez NFZ między jedną a drugą wizytą u anestezjologa to - dzięki GOMD - zbyt dużo.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz