poniedziałek, 10 lutego 2014

Szczęśliwie tylko trójdzielna

Nie piszę nic, bo w zasadzie czekam już tylko na środową wizytę u Anestezjolog. Ból odebrał mi już wszystko. Przy obecnych lekach często nie jestem w stanie się nawet przebrać czy umyć. Mogę wstać z łóżka i się delikatnie przemieszczać. Nie mogę zwiększyć dawki leków, bo mi ich nie wystarczy do wizyty. Doktor co prawda mówiła, że mogę przyjść i bez wizyty, ale najpierw muszę sprawdzić, kiedy przyjmuje, bo to się zmienia. Niestety, w rejestracji od poprzedniego piątku albo nikt nie odbiera, albo jest zajęte.

Dziś w nocy napadła na mnie neuralgia, szczęśliwie tylko trójdzielna i tylko po lewej stronie. Na ogół od razu jest po obydwu i w połączeniu z neuralgią nerwu Arnolda. Ta jest już dużo gorsza, obejmuje szyję i obręcz barkową, utrudnia oddychanie i przełykanie. Neuralgia trójdzielna to już tylko ból, szczękościsk, światłowstręt, mdłości, wymioty, mroczki itd. itp., więc można wytrzymać. Od czego tym razem? Odpowiedź znam - przed snem jadłam suszone banany i gryzłam je po lewej stronie właśnie. Brawo, neuralgio!



Kiedy obudziłam się rano, nie widziałam nic. Przedmioty miały tylko ogólny zarys, a świat wirował. Akomodacja nie włączyła się po włożeniu okularów, a na 11 miałam fizjoterapię. Nie musiałam pytać ludzi o numer autobusu, bo do Fortu jadą wszystkie, poza jednym, więc miałam nadzieję, że to akurat nie ten właśnie. Moja nauka bezwzrokowej obsługi komputera przydała się pierwszy raz w życiu i byłabym nawet pozytywnie podekscytowana, gdybym nie była przestraszona. Akomodacja na szczęście z czasem się poprawiła (wiem, muszę zmienić okulary, planuję to od 2 miesięcy, ale znowu nie w tym miesiącu - w tym miesiącu haracz na poczet podatku od nieruchomości), ale hipotonia nie i to było pierwsze, co zauważył Fizjo, jak tylko weszłam na salę.

Wielu naukowców nazywa typ 6a ocular-kyphoscoliotic. Właśnie dlatego: można mieć zdrowe oczy i przestać widzieć, bo ścięgna odpowiedzialne za akomodację są wiotkie.

***

Naskórek chyba jednak się goi. Myślałam, że nie, ale porównałam z poprzednim zdjęciem. Za kilka dni minie 5 tygodni. Trochę to przerażające. Nigdy nie zwracałam uwagi na gojenie, bo nigdy nie miałam większych urazów zewnętrznych, ale skoro tak ciężko goi się byle naskórek, to jak się wygoi kręgosłup i cięcie przez całe plecy?

***

Zobaczcie, dostałam od Roksany torbę idealną. Sama uszyła! Wymiar idealny pod transporter, ale najlepsze, że można uszy przełożyć przez ramię! Dlaczego nie można takich kupić w sklepie?!

1 komentarz:

  1. Cześć Dagmara! Mam nadzieję, że dochodzisz do siebie :) Za co trzymam kciuki :) Ja niestety też mam problemy zdrowotne, częściowo podobne. Czy mogłabym się Ciebie doradzić w pewnej kwestii na priv? Nie udało mi się odnaleźć Twojego maila, dlatego jeśli zgodziłabyś się to proszę, odezwij się na dzikieweze123@interia.pl. Będę bardzo, bardzo wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń