środa, 3 września 2014

Adult Asperger's Subtypes: The "Actor" - The "Outcast" - The "Loner"



Kapitalny filmik. Bardzo mi się podoba to rozróżnienie i jakoś tak dziwnie bywa, że chłopcy z ZA są na ogół Actorami, a dziewczynki - Lonerami. Chłopcy są "agresywni" (co czasem można rozumieć również negatywnie), dziewczynki są wycofane. Wpisuję się książkowo w Lonera, czasami myślę, że wręcz skrajnie. Nie znoszę potrzebować ludzi (EDS ich potrzebuje), najchętniej żyłabym bez nich, tylko czasami chętnie widywałabym najbliższych (którzy wcale nie muszą być rodziną).

I rzeczywiście tak jest, że nie odczuwam potrzeby "leczenia" tego, "leczenia" ZA. Raz, że ciągle mam inne, gorsze, ważniejsze objawy do zajmowania się i do "leczenia". Dwa, że problem nie leży we mnie! Jak się głębiej zastanowić, to wyłącznie w innych. Kiedy jestem sama, nie mam żadnych objawów ZA, fajnie, nie? To ludzie wyzwalają objawy. Faktycznie jest tak, że to emocji unikam, nie samych ludzi. Bo kiedy są "niewidzialni": nie mówią do mnie, nie dotykają mnie, nie hałasują, nie gapią się, NICZEGO ODE MNIE NIE CHCĄ - w ogóle mi nie przeszkadzają. Czas szkoły był horrorem właśnie dlatego, że ludzie ciągle mnie atakowali - wrzaskami, bieganiem, ruszającymi się kolorami, hałasem, zmuszaniem do siedzenia w jednej pozycji i wciskaniem mi do głowy bzdur itd. itp.

Jeśli się ukróci te wszystkie bodźce, Loner będzie wyśmienicie funkcjonował.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz