niedziela, 28 września 2014

TAK NIE MOŻE BYĆ

Pukanie do drzwi.
NIEZAPOWIEDZIANE.
Z nikim się nie umawiałam, a matce powiedziałam, żeby nie przyjeżdżała.
Więc co? Spektakularny stan lękowy z drgawkami i zsiniałymi palcami wbitymi w podłokietniki fotela.

Wchodzi matka. Otwiera sobie z klucza.

Tylko po to, żeby mi powiedzieć, że była szantażować mojego ex psychiatrę, któremu NIE UDZIELIŁAM upoważnienia do rozmawiania na mój temat, a już zwłaszcza z matką. A może tym razem udawała kochającą mamusię? Nie wiem, nie chciałam tego słuchać.

Najwyższy czas zmienić dolny zamek.

Nikt nie ma prawa zastraszać nikogo w jego własnym domu. Nie może być tak, że nigdzie nie jest bezpiecznie, a mnie we własnym domu dławi strach, że za chwilę wparuje matka. Czujnie podnoszę głowę i nasłuchuję jak pies - jakikolwiek ruch na korytarzu.

TAK NIE MOŻE BYĆ.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz