sobota, 20 września 2014

W Polsce zachowania przemocowe są przestępstwem

M. znowu szantażuje, że nie pojadę na turnus rehabilitacyjny. Szantażuje, BO MOŻE, na tym polega przemoc. 

Wróciwszy ze spaceru z psem, zastałam M. czytającą prywatne wpisy. Nie było mnie dosłownie 3 minuty, przez taki krótki czas była sama w moim domu i pierwsze, co zrobiła, to rzuciła się szpiegować w komputerze. Szpiegowanie to nie nowość - odkąd byłam dzieckiem, czytała moje pamiętniki i korespondencję, a jako nieletnia nie mogłam wynająć skrzynki na poczcie (przeczytała nawet telegram o śmierci przyjaciela, a potem radośnie jego i mnie wyśmiewała, że "dobrze mu tak" i że "nie mam co rozpaczać po kalekach").
Ach, odsłoniła też żaluzje w sypialni, bo wiedziała, że TYCH żaluzji się NIE odsłania. Żadnego "dzień dobry", jak zwykle. Wcześniej, przed przyjazdem, awantura przez telefon, też jak zwykle. To wszystko dzieje się niecałą dobę przed wyjazdem na turnus rehabilitacyjny, o którym wiadomo od kilku miesięcy.

[w nawiasach moje komentarze]
Ojciec - Weź sobie tę psycholożkę, piz... jeb..., i idź do sądu, nie mam już córki. Pytałem w urzędzie i nie muszę cię utrzymywać, telefon też ci odłączę [nareszcie!!]. 
M. - Umówię cię do psychoterapeuty.
Ja - Mam już psychoterapeutę.
M. [wyrzuca z siebie słowa jak karabin maszynowy, ja tylko siedzę i piszę] - Masz głupią, jakbyś miała dobrą, tobyś się tak nie zachowywała. Musisz się leczyć, jesteś chora psychicznie, uzależniona od komputera i od nienawiści. Co się z tobą dzieje?! Co ci siedzi w głowie?! Nie widzisz, że potrzebujesz pomocy?! [owszem, ale akurat M. nie ma zamiaru mi pomóc] Czyli tak jak powiedziała energoterapeutka. Oblepiona jesteś jakimiś bytami, które nie dają ci żyć. Zostaw ten komputer, słyszysz?! Co ty robisz! Co ty robisz! Pojedziemy do profesora. [już byłam, profesor zdiagnozował M. po 2 minutach i wyprosił ją na korytarz] Pozwól sobie pomóc po naszemu. ["po naszemu" - to jest całe clou] Jak człowiek jest chory, to próbuje innych metod. Ty nie chcesz wyzdrowieć, chcesz być chora na wszystkie choroby świata. Jesteś agresywna, bo jesteś uzależniona od leków. Jeszcze ci nienawiść wpaja ta twoja psychoterapeutka. Nawet dziś w telewizji widziałam, jak są głupi psychoterapeuci. Jak ty działasz?! Jak ty żyjesz?! To trzeba hormonalnie! Dlaczego ty marnujesz swoje życie?! Każdy mnie pyta, co w życiu robisz? [o tak, bo co sobie INNI pomyślą?] Siedzisz w komputerze uzależniona od komputera [komputer stoi 1.5 m ode mnie, nawet na niego nie patrzę, moje zainteresowanie wzbudza dopiero wtedy, kiedy się psuje - nie interesuję się komputerami, nigdy się nie interesowałam, bo ich nie rozumiem], to jest nagminne w tej chwili. Nie można tak żyć. Masz straszne niedobory wszystkiego, bo nie jesz masła i mięsa! Przestań pisać te nienawistne [nie piszę, cytuję]. Potrzebna ci jest pomoc dobrego psychoterapeuty. Umówię wizytę u profesora. Chory człowiek musi jechać z kimś drugim, nie możesz chodzić sama do lekarza, bo nie jesteś w stanie ocenić, co się dzieje z tobą [czy ja się wpycham do jej lekarzy? szantażuję ich? wyłudzam nielegalnie dokumentację medyczną, do której nie mam upoważnienia? no właśnie, a M. tak, żeby to potem wykorzystać przeciwko mnie]. Masz przedwczesną menopauzę, niedobór estrogenów, który powoduje różne ciężkie choroby, tym się nie zainteresowałaś [nie, bo po raz pierwszy w życiu mam hormony idealne]. Chodź porozmawiać, uzgodnić coś. Tam nie ma wyżywienia, nie możesz się głodzić, już trafiłaś tam do szpitala, bo nie piłaś [od kiedy nieoddawanie moczu znaczy, że się nie pije? dobrze wie, że nie mogę pić więcej niż 2 l dziennie]. Przecież my musimy wiedzieć, co się z tobą dzieje [żeby szantażować?]. Zadzwoniłaś tam? W każdym sanatorium można zamówić jedzenie. Ale jak ty nie możesz brać kąpieli siarczkowych, co jest najważniejsze w Busku. Nie masz po co tam jechać, jeśli nie będziesz spacerować, pić wody Buskowianki, to nie możesz jechać, masz sobie załatwić i chodzić, do ludzi [to fałsz, bo jednocześnie "zabrania mi" posiadania i używania wózka, więc w rzeczywistości zmusza do siedzenia w 4 ścianach], rozmawiać, jeść mięso i 3 posiłki dziennie [wie lepiej niż lekarze?]. I tam jest naokoło pełno sanatoriów. Dlaczego nie chcesz chodzić na posiłki. Jak możesz jechać i głodzić się? [a kiedy tak robiłam?!] Żeby cię znów pogotowie zabrało? Człowiek musi jeść białko zwierzęce, musi, bo inaczej umrze [no pewnie, zapalenie nerek było spowodowanie niejedzeniem czerwonego mięsa, to oczywiste, a "nefrolog się nie zna"]. Każda komórka jest zbudowana z białka, nie z warzywek, nie z błonnika. A ty widzę, co masz w lodówce, stare rzeczy, z konserwantami [skoro robiła rewizję, to powinna wiedzieć, co mam w lodówce, zamiast kłamać]. Nic nie gotujesz, żadnych zup, żadnych drugich dań [?!]. Nie pisz, tylko sobie znajdź kogoś w tej chwili. Podzwonimy, ustalimy i wtedy pojedziesz. Jak ty to sobie wyobrażasz? Dzwonisz i załatwiasz? Bo jak nie, to nie pojedziesz! Co z tego, że jesteś otyła [na epikryzie mam jasno napisane, że NIE mam otyłości], a niedożywiona, bo złe rzeczy jesz, człowiek musi jeść jajko, mięso, litr jogurtu, masło łyżkami powinnaś jeść. A przede wszystkim ruch, ruch, ruch, ruch ["jestem mądrzejsza od lekarzy"], bo nie ma sensu płacić za fizjoterapię, jak się nie ruszasz [co ma jedno do drugiego?!]. Przestań pisać, jak opętana jesteś tym komputerem, nie umiesz już rozmawiać! I co, i ty masz chore nadgarstki? Ty masz w głowie choroby, chcesz chorować. Trzeba do endokrynologa, trzeba do osteopaty, do tej doktor, która leczy naturalnymi metodami, stawy leczy masłem! [no comment] I wszędzie piszą o tym! A Ty w ogóle masła nie jesz, suplementy się nie wchłaniają, ruch na słońcu! No i co ty wyprawiasz?! Wiesz, co to znaczy?! Co ty wyprawiasz, powiedz mi. Kto w tobie taką nienawiść? No chyba ta psychoterapeutka, bo właśnie czytam o psychoterapeutach i o psychologii, i sam dr T. mi powiedział, że psychologia to jedna wielka ściema. Człowiek ma się ruszać i jeść to, co od tysięcy lat się jadało. A od takiego komputera też się w głowie, no zobacz, co robisz, no, no, no, chcesz, żebym ci rozwaliła ten komputer? Nie będziesz mieć komputera, bo ci zabierzemy [kradzież?]. Musimy ci na siłę pomóc, bo sama nie chcesz sobie pomóc. Zostaw ten komputer [ciągnie mnie za ramię]. 
Ja - Nie dotykaj mnie!
M. - Przyślę do domu psychoterapeutę. 
Ja - To nie otworzę.
M. - Dlaczego?
Ja - Bo nie zamawiałam.
M. - Jest tyle mądrzejszych od tej twojej terapeutki. Tyle lat do ciebie przychodzi i co z ciebie zrobiła?! [prawda jest taka, że od lat nie rozmawiamy o przemocy matki] Ty tak się dobrze zapowiadałaś, pisałaś recenzje, coś ty zrobiła ze swoim życiem? [ja?!] Wymyśliłaś chorobę?! Uciekasz w chorobę przed życiem?! [tego by bardzo chciała, żebym nie miała życia, te resztki, które mam, za wszelką cenę usiłuje mi odebrać] Daj sobie pomóc po naszemu. Każdy człowiek chce być zdrowy i próbuje różnych metod, prostych, nie wymyślać krętych dróg, bóg wie czego. Dom zaniedbany, suka bidna leży [wiadomo, że to ja spowodowałam kardiomiopatię i ją w tydzień przekarmiłam, nieprawdaż]. I ty też siedzisz jak więzień zamknięty i uzależniony od komputera. Czym ty się zajmujesz, siedząc tyle godzin i patrząc w ekran? [a kiedy tak było?!] Jak się uzależniłaś? Przecież tak nie było, co się dzieje? Daj sobie pomóc, bo ci na siłę pomożemy! [!!!] Nie będziemy patrzeć bezczynnie, chcesz, żeby ci na siłę pomagać? Jeżeli jakaś terapia nie przynosi efektu, to się szuka nowego lekarza, terapeutę. Są różne metody, każdy się łapie wszystkiego, żeby tylko zarobić. Zobacz, ile powstało diet. Zobacz, ile masz niedoborów, stwierdzili lekarze.
Ja - Nie stwierdzili [to prawda, wg norm już nie mam niedoborów].
M - Bo do złych chodzisz! [zły to znaczy niewybrany i nieprzeszkolony przez nią] Dobry lekarz leczy dietą i to wie! Jak dr Kępisty. To prosty robotnik na budowie jak chce śniadanie kupić, to idzie i kupuje bułki, a do tego pół litra śmietany i tłuszcz zwierzęcy! To co, załatwiasz sobie ten catering? Jak załatwisz sobie catering, to wtedy pojedziesz. Przecież byłaś i zobacz, do czego doprowadziłaś?! Tu jest blisko, a tam jest daleko. Tu też powinnaś na obiady chodzić. Ale musisz wyjść z mieszkania. W domu ludzie umierają. Człowiek musi wyjść na zewnątrz. Te hormony cholerne rozwaliły ci organizm. Jak możesz być taka uparta i nie idziesz do endokrynologa?! [byłam miesiąc temu, ale nie u wybranego przez nią; ten "mój" stwierdził, że hormony mam idealne, a to wbrew żądaniom M., mam mieć z hormonów sieczkę i "konował kłamie", jeśli jej nie mam] No dlaczego? No dlaczego? No dlaczego? Jesteś manipulantka, manipulujesz ludźmi. Nie wiem, co się stało z tobą. Zaprzepaścić takie atuty, jakie ty miałaś w życiu! Podane wszystko na tacy! Co ty robisz ze swoim życiem? I nie chcesz nawet pomocy! Daj sobie pomóc. Daj sobie pomóc po naszemu! Dlaczego z tobą jak z dorosłym człowiekiem nic nie można ustalić? Zapiszę nas [sic!] do terapeuty!
Ja - Wyjdź. [powtarzam to raz po raz, oczywiście jest ignorowane, ja się nigdy nie liczę, tak samo jak moje potrzeby, o które nigdy w życiu nie zapytała]
M. - Ale czy ty rozumiesz, że skoro jesteś uzależniona od nas, to musisz inaczej rozmawiać! Jak sobie ustalisz wyżywienie, to zadzwoń. I przeproś. Widocznie musisz sięgnąć dna, żeby się opamiętać. Opamiętaj się! ["dajemy ci pieniądze, więc masz robić, co ci każemy, bo inaczej..."]

Tak wygląda każdy, absolutnie każdy kontakt. Albo przez telefon, albo w realu, M. nachodzi mnie bez ostrzeżenia, zawsze wbrew mojej woli. M. już się nawet nie wstydzi tak zachowywać przed moimi przyjaciółmi. Przed innymi się jeszcze kryje, udając zmartwioną matkę, którą odrzuca wyrodna córka (która ma "jak pączek w maśle, tak jej dobrze!"). Ojciec, nawet jeśli sam nie bierze w tym czynnie udziału, umożliwia jej tę przemoc (oddaje jej swój telefon, podwozi, przygląda się z boku), co czyni go współwinnym. Nigdy nie przestało mnie to dziwić, bo jednocześnie dużo mi w życiu pomaga. Może to cena tej pomocy.
Oboje czują się całkowicie bezkarni!

Żałuję, że (jeszcze) nie mam dyktafonu. Wrzucałabym pliki dźwiękowe.

Wiecie, dlaczego zazdroszczę sprawnym niepełnosprawnym?
Bo są samodzielni i niezależni.
Bo mogą pracować i zarabiać.
Bo mają samochód i mogą go prowadzić.
Bo mogą ignorować szantaże. 
Bo mogą się normalnie leczyć.
Przy nich oprawcy są bezsilni. Oprawcy mogą się znęcać tylko nad słabszym. Takim, który nie może się bronić.

Ale ja mogę.
Najwyżej nie pojadę.
Nie będę tańczyć, jak oprawca zagra.




***
Niebieska Linia wznowiła ostatnio książkę pt. "Wyprawa PoMoc. Poradnik dla osób doznających przemocy w rodzinie". Szkoda, że dla nich przemoc to prawie zawsze jeden kierunek: mężczyzna (mąż, partner) --> kobieta (żona, partnerka). Szkoda, że nie piszą o przemocy kobiet. Szkoda, że nie wspominają o sytuacji, kiedy rodzic znęca się nad dorosłym dzieckiem albo nad osobą niepełnosprawną. Niemniej jednak definicja i karalność przemocy są takie same w każdym z tych przypadków.

Poniżej zamieszczam kilka cytatów z książki, dotyczyć będą przemocy psychicznej.

Definicja przemocy: "Przemoc intencjonalne działanie lub zaniechanie działania jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystując przewagę sił, narusza prawa i dobra osobiste jednostki, powodując cierpienie i szkody". Choćby dlatego nie jest możliwa przemoc ofiary wobec oprawcy - oprawca zawsze ma przewagę (fizyczną, materialną itd.).

"Ktoś sądzi, że wie, co jest dobre dla drugiej osoby, lub daje sobie prawo do decydowania w jej imieniu. Jest przy tym święcie przekonany, że ta druga osoba powinna mu się  bezwzględnie podporządkować i zaspokoić jego jedynie słuszne życzenia. Mając, w swoim pojęciu, najlepsze intencje, chce spowodować, by było tak, jak on chce. Nieważne jest tu stanowisko drugiej osoby, jej zdanie, chęci i potrzeby - ma być tak, jak on sobie życzy, i to już, natychmiast, bez dyskusji i gadania.

O osobie oprawcy: "Jest silniejsza fizycznie, psychicznie, materialnie, zawodowo, społecznie i w wymiarze tej przewagi oddziałuje na osobę słabszą po to, by zmusić ją do podporządkowania się swoim życzeniom".

"Jedna osoba daje sobie prawo, by drugą uderzyć, obrazić, skrytykować, zabrać coś, nie dać. Nie liczy się z jej potrzebami, życzeniami, protestami, uczuciami. Traktuje daną osobę jak przedmiot - pozbawiony praw".

"W wyniku powyższej sekwencji zdarzeń osoba, wobec której stosowana jest przemoc, doznaje cierpienia i szkód: fizycznych i psychicznych.
Szkody mogą być wymierne albo nie, widoczne lub niedostrzegalne, natychmiastowe bądź odroczone w czasie".

"Sprawca oskarża ofiarę o odpowiedzialność za przemoc, którą stosuje, a ofiara wierzy mu i myśli, że tak właśnie jest [latami tak wierzyłam, teraz już nie. W rzeczywistości jednak to ten, kto ma przewagę i za pomocą siły stara się zmusić drugą osobę do określonego zachowania, stosuje przemoc. I to on jest odpowiedzialny za swoje zachowanie. Niezależnie od tego, co robiła i jak się zachowywała ofiara.
Role "sprawcy" i "ofiary" dokładnie pokazują, kto co robi: sprawca - sprawuje przemoc, a ofiara ponosi szkody; sprawca jest w ataku, a ofiara w obronie. 
Warto zdawać sobie sprawę, że aby trawle zatrzymać przemoc, sprawca powinien zmienić swoje zachowanie. Osoba doznająca przemocy może (i powinna) przede wszystkim chronić siebie i własne bezpieczeństwo".

"Bezwzględnie trzeba bronić się przed powtórnym doznawaniem przemocy, ponieważ każdy kolejny akt przemocy wpływa negatywnie na psychiczne i fizyczne zdrowie osoby, która jej doznaje".

"Warto też pamiętać, że przemoc zabiera moc (czyli siłę). A moc stanowi paliwo do życia i działania. Trzeba więc z całych sił bronić się przed doznawaniem przemocy".

Trzeba też uważać, jakie się podsuwa rozwiązania osobie doznającej przemocy. "Z licznych doświadczeń wynika bowiem, że w związkach, w których dochodzi do aktów przemocy, takie rozwiązanie może być mało skuteczne, a niejednokrotnie może przyczynić się do pogorszenia sytuacji osoby słabszej".

"Przemoc psychiczna zawiewa przymus i groźby; jest to np. obrażanie, wyzywanie, osądzanie, ocenianie, krytykowanie, straszenie, szantażowanie, grożenie, nieliczenie się z uczuciami, krzyczenie, oskarżanie, obwinianie, oczernianie, krzywdzenie zwierząt (z intencją spowodowania cierpienia osoby emocjonalnie związanej z danym zwierzęciem), czytanie osobistej korespondencji [i dziennika], ujawnianie tajemnic, sekretów, wyśmiewanie, lekceważenie itp.
Przemoc psychiczna jest najczęstszą formą przemocy i nierzadko trudno ją rozpoznać. Jest to spowodowane tym, że czasami w codziennych kontaktach używamy agresywnych słów, aby wpłynąć na naszych bliskich [nieprawda, bo tylko w samoobronie!]. O przemocy psychicznej mówimy wtedy, gdy taki sposób wpływu jest stosowany wyłącznie lub nieomal wyłącznie".

"Przemoc ekonomiczna wiąże się z celowym niszczeniem czyjejś własności, pozbawianiem środków do życia lub stwarzaniem warunków, w których nie są zaspokajane niezbędne dla przeżycia potrzeby, np. niszczenie rzeczy, włamanie do zamkniętego osobistego pomieszczenia [do mieszkania], kradzież, używanie rzeczy bez pozwolenia, zabieranie pieniędzy, przeglądanie dokumentów, korespondencji [dokumentacji medycznej], dysponowanie czyjąś własnością (...)". Ale również: niedawanie środków na utrzymanie, brak pomocy w chorobie, nieudzielenie pomocy.

"W Polsce zachowania przemocowe są przestępstwem".

"(...) uderzenie często łatwiej znieść niż upokorzenie, krytyczne oceny oraz przykre i głęboko raniące słowa".

"Nie ma powodu, by brać na siebie winę i odpowiedzialność, ukrywać to, co dzieje się w domu/związku i milczeć. Wręcz przeciwnie, trzeba wszystkim mówić, protestować, bronić się, zadbać o siebie, swoje bezpieczeństwo, potrzeby, komfort, dobre samopoczucie i prawa".

"To, na czym przemoc dobrze rośnie, to brak reakcji otoczenia".

"Nawet jeśli nie ma dowodów świadczących wprost o występowaniu przemocy, bądź dany pracownik podczas wykonywania swoich obowiązków jedynie nabrał podejrzeń, że w danej rodzinie może dochodzić do przemocy - ma obowiązek wszczęcia procedury poprzez wypełnienie formularza Niebieska karta - A".

"Jeśli osoba stosująca przemoc jest trzeźwa, ale zachodzi podejrzenie, że po wyjściu funkcjonariuszy będzie ponownie stanowić zagrożenie dla najbliższych, policjanci mogą zatrzymać ją na czas 48 godzin".

"W przypadku przemocy wystarczy sama groźba jej użycia, by wywołać wstrząs u osób, które jej doznają [to prawda, od wielu lat na terapii nawet nie poruszamy tego tematu, bo nie jestem w stanie o tym mówić - mogę jedynie pisać]. Często sprawcy są w stanie gestem, słowem, spojrzeniem, charakterystycznym zachowaniem wywołać u swoich ofiar paraliżujący lęk i uległość [na uległość nie pozwalam sobie od dziecka]".

"Pani Anna skarży się również na problemy z koncentracją, mówi, że nie może skupić się dłuższy czas na żadnych czynnościach, tak prostych jak choćby np. czytanie książek czy gazet, nie wie, o czym wtedy myśli" ["co się z tobą stało, tak się dobrze zapowiadałaś!"].

"Pranie mózgu jest próbą systematycznego wpływania na czyjeś poglądy, postawy i przekonania. Jest to szereg zabiegów stosowanych w celu zmiany przekonań, uczuć, potrzeb, postaw, po to, aby osoba manipulowana działała zgodnie z oczekiwaniami osoby manipulującej. 
Najczęściej używanymi metodami prania mózgu są: izolacja, poniżanie i degradacja, monopolizacja uwagi, groźby i demonstracja wszechmocy oraz sporadyczne okazywanie pobłażliwości [prezenty, zabieranie do restauracji itd.]".

"Przykład: Nie życzę sobie, żeby twoja siostra/przyjaciółka/koleżanka ["TA Klaudia"; "ta głupia psycholożka"] przychodziła do tego domu. Wiesz, że nie przepadamy za sobą. Zresztą, co ona sobą reprezentuje? Jest beznadziejną nudziarą. Zresztą, jak ona wygląda? Ma zły wpływ na ciebie [!!!]. Najlepiej to się z nią w ogóle nie spotykaj!"


***




Godne życie bez przemocy. Poradnik dla osób stosujących przemoc. Mam wątpliwości, czy sprawca w ogóle zechce ją przeczytać i wyciągnąć wnioski. Nie wierzę, że sprawca w ogóle może chcieć się zmienić, skoro wg niego to ofiara jest winna. Ale książka ważna, tak samo jak "Wyprawa PoMoc", i obie polecam.


Edit. Nie pojechałam. Efektem przemocy jest brak fizjoterapii przez najbliższy miesiąc, bo moją stałą mam zabookowaną dopiero od 15.10 i nie można się zapisać z dnia na dzień. W "Wyprawie PoMoc" nie było nic o utrudnianiu leczenia, obniżaniu sprawności, pogarszaniu stanu zdrowia...
Nie wiem, jak się M. będzie tłumaczyć, ale ja już nie zamierzam brać odpowiedzialności za cudze grzechy. Pewnie będzie kłamać, że się martwi, że nie może dopuścić do mojego zagłodzenia albo że się źle czuję. Tylko tym ostatnim można wytłumaczyć to "nagłe zmartwienie", ale to akurat jest fikcja, bo nie czuję się gorzej niż zwykle.
W każdym razie mam już dość.



***
Jeszcze kilka cytatów z "Wyprawy PoMoc":











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz