wtorek, 28 lipca 2015

ZA to nie autyzm!

Odkąd pamiętam, zawsze uważałam i podkreślałam, że ZA to nie autyzm. Przez całe moje życie przemawiały za tym objawy - objawy ZA w wielu miejscach znacząco się różnią i wzajemnie wykluczają. A odkąd mam eds6a, mam co do tego pewność. Zwróciliście uwagę, że wszystkie osoby z eds6a mają ZA, ale żadna nigdy nie ma autyzmu? To powinno nasunąć od razu przypuszczenie, że to odmienne zaburzenia z odmiennymi przyczynami. ZA na pewno ma coś wspólnego z deficytem hydroksylazy lizylowej. Ponoć były już badania w tym kierunku, ale nie wiem, jakie są ich wnioski.

Teraz trafiam na nowe badania, które jasno wskazują na różnice w budowie i funkcjonowaniu mózgu osób z ZA i z autyzmem, i to nie są różnice ilościowe (więc ZA to NIE "łagodny autyzm"!), ale jakościowe!

"Children with Asperger's syndrome show patterns of brain connectivity distinct from those of children with autism, according to a new study. The findings suggest the two conditions, which are now in one category in the new psychiatry diagnostic manual, may be biologically different".

"Connections between several regions in the left hemisphere were stronger in children with Asperger's than in both children with autism and typically-developing children".

Proste? Proste! Więc niech to wreszcie zamknie usta tym, którzy chcą w aspich widzieć autystyków!

Dla mnie fascynujące jest to, że te partie mózgu dzieci z autyzmem są bliższe partiom mózgu dzieci neurotypowych niż tym z ZA!


***
Skoro już piszę o ZA, to pokażę Wam doskonały film. Włączcie głośniki i znacznie je pogłośnijcie. Tak, żebyście na początku filmu dobrze słyszeli tykanie zegarka.


Tak, tak właśnie jest. Nie czasami - stale, bo zmysłów nie da się wyłączyć czy wyciszyć. A to tylko zmysł słuchu. Dodajcie do tego nadwrażliwość pozostałych i wyobraźcie sobie takie funkcjonowanie 24/24, 7/7.


***
Jeszcze jeden ciekawy linek: osoba z ZA odpowiada na pytania. Czasami myślę, żeby zrobić coś podobnego. Myślicie, że to ma sens? Chcielibyście pytać o ZA?

3 komentarze:

  1. Chciałam skomentować tą krótką recenzję, którą Pani wystawiła mojemu blogowi pt. "Moje Szczęście z Asparagusem" ale gdzieś znikła i/albo nie mogę jej znaleźć. Nawiązując do tego posta, bardzo mnie interesuje czy udało się zajrzeć do mózgu dorosłych z ZA (tzn nie dosłownie ...zajrzeć w sensie zbadać) i co z tego wynikło? Wiem doskonale, że ZA to nie "łagodny autyzm", i nigdy tego nie twierdziłam.
    Nikt mi nie zamknie ust pisząc o małych Aspysiach. I nie podając żadnych argumentów. Rzeczywiście proste. Tak proste, że aż śmieszne. A te różnice, i wiemy o tym obydwie, dotyczą przede wszystkim dzieci.. Nie rozumiem, ale obserwuję, że być aspergerykiem to przywilej, natomiast być autystą to jakas ujma na honorze.. Proszę się nie gniewać ale mam wrażenie, że Pani reprezentuje obydwie te grupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie ten blog? Ja nigdy nie kasowałam postów ani też nie zamieszczałam nigdy żadnych recenzji. Chciałam, owszem, ale zrezygnowałam z pomysłu, bo już nie jestem w stanie tego robić.

      Ja nigdzie nie zauważam takiego trendu, przeciwnie, wszędzie trąbi się o autyzmie nawet w kontekście ZA. A to są kompletnie odmienne zaburzenia, tak samo jak eds3 to NIE eds6, a nawet bardziej, bo eds to jedna choroba z różnymi odmianami. Stosowanie tych terminów zamiennie może komuś zniszczyć życie i zdrowie i przynosi masę szkody. Poza tym jest po prostu niepoprawne! Wmawianie komuś w dodatku, że ma zaburzenie, którego nie ma, jest po prostu obraźliwe, w obie strony.
      I nie, ja nie reprezentuję obu grup, w 6a nie występuje autyzm, więc siłą rzeczy się nim nie zajmuję. Nawet nie słyszałam, żeby ktoś miał jednocześnie autyzm i ZA, ale jeśli tak, to nigdy w 6a.

      Usuń
    2. Poza tym nie uważam, żeby autyści potrzebowali reprezentanta. Sami radzą sobie z tym znakomicie. I zamiast pytać reprezentantów, powinno się pytać samych zainteresowanych!

      Usuń