sobota, 5 marca 2016

Przemoc jak zawsze

"Matka" - oczywiście bez ostrzeżenia i bez pytania, czy się na to zgadzam - przyjechała właśnie TYLKO PO TO, żeby mi powiedzieć, że "będzie się starać o ubezwłasnowolnienie mnie".

Bo ona tak chce. Bo nie tańczę, jak mi zagra. Bo nie pozwalam sobie szkodzić. Bo nie chcę chodzić do jej przekupionych hochsztaplerów, bioenergoterapeutów i innych oszustów. Bo trzymam dietę odpowiednią w 6a i nie pozwalam się truć np. mięsem. Bo chcę się leczyć. Bo nie daję się namówić do samobójstwa.

ALE. Jak nie będę już miała wyjścia i/lub siły, to nie będzie mi trudno się zabić. Niech ją sumienie zeżre, a nawet jeśli nie, to i tak nie położy na mnie łap, nie dostanie mnie. Wszystko jest ważniejsze niż to i wszystko wolę niż to. I ona o tym wie, bo jej mówiłam, więc robi to całkowicie świadomie.



Edit 12.03.16: Wczoraj najście rano (zbyt wcześnie) i bez ostrzeżenia. Awantura. Na blacie leżały dopiero co dostarczone przez pocztę Xylogele*.
- Po co to kupujesz?! Jesteś zakupoholiczką!

*Dla tych, którzy nie używają Xylogelu przewlekle i nie wiedzą: Xylogel to tańsza wersja Sudafedu. Najtaniej jest zamówić w Internecie. Niższa jest wtedy cena jednostkowa, ale żeby faktycznie wychodziło taniej, trzeba zamówić min. 10 opakowań, inaczej przesyłka wychodzi za drogo. Można mieć darmową wysyłkę, ale to wymaga wydania 250-300 zł, na co mnie nie stać. Kupowanie 10 Xelogeli w Internecie jest najtańszą dostępną dla mnie opcją (tym razem przesyłka wyniosła mnie... 5 zł). No ale przecież kupowanie leków to zakupoholizm, mam natychmiast przestać.


2 komentarze:

  1. Jeśli nie życzysz sobie z nią kontaktu, nie masz możliwości odciąć ich? Np. wymiana zamków? Np. spotkanie z prawnikiem i wystosowanie do niej wspólnego listu, że jej zachowanie uznajesz za nękanie i następne zostaną zgłoszone na policję, jeśli natychmiast ich nie zaprzestanie? Kurczę, wiem, że choroba utrudnia Ci masę rzeczy, ale nie czyni Cię bezbronną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nic nie da. Lekarzy szantażować i oszukiwać też prawo zabrania, a ona to robi. Nie wiem, co zrobić, żeby REALNIE nie było kontaktu, a nie tylko na papierze. I to nie jest tylko mój problem, wiele ofiar przemocy tak ma, że oprawca mieszka z nimi, mimo że ma nakaz eksmisji, a sąd tego nie egzekwuje, w ogóle nic nie robi, nie chroni ofiar w żaden sposób. :/
      A ja jeszcze dodatkowo mam związane ręce, jak pisałam wcześniej. :/

      Usuń