piątek, 12 maja 2017

Elektrośmieci nie dla ON

Od kilku dni usiłuję legalnie wyrzucić drukarkę i miasto robi absolutnie wszystko, żeby mi to uniemożliwić. Straciłam 2 dni na poszukiwanie firmy, która za darmo odbierze drukarkę. Albo nie chcą odbierać wcale, albo śpiewają sobie za to kilkadziesiąt zł, których nie mam i nie będę miała, a gdybym miała, to wolę kupić leki. 30 zł to cena taksówki w obie strony do ortopedy - nie wyrzucę ich lekką ręką na coś, co powinno być dostępne dla każdego.

UG odbiera elektrośmieci w soboty, ale każe sobie przyjechać samodzielnie. Opiekunka nie pracuje w soboty, a gdyby nawet pracowała, to nie ma szans, żeby jej starczyło czasu na odwiezienie tej drukarki. 

Namiary podane na firmę przez koleżankę okazują się nieaktualne - od marca nie odbierają elektrośmieci w Wawie prawobrzeżnej. 

U nas na osiedlu jest ponoć kosz na elektrośmieci, ale ma do niego klucze jedynie administracja, której nigdy nie ma, jak jest opiekunka. Wszystko zawsze musi im zostawiać w skrzynce i nie wierzymy, że jakaś administracja istnieje - nie widziałam ich od 12 lat. Na maile też mi nigdy nie odpisali. W poniedziałek opiekunka pójdzie zapytać, czy klucze ma ochrona, jeśli nie, to koniec, nie będę dalej marnować cennego czasu opiekunki ani mojego, mam ważniejsze rzeczy na głowie.

Uważam, że i tak jestem wytrwała i zmarnowałam już wystarczająco dużo czasu i nerwów, żeby tę drukarkę wywalić tam, gdzie trzeba. HGW jednak najwyraźniej zakazuje robienia tego legalnie, choć powinno jej zależeć bardziej niż mieszkańcom, bo dysponuje cudzymi pieniędzmi. Nie wiem, czy jej się wydaje, że ON nie wyrzucają elektrośmieci, czy pozwala je nam wyrzucać do normalnego kosza, ale tak to wygląda. Innej opcji dla nas nie ma. Opiekunka jest u mnie 2 razy w tygodniu po 2h, może wynieść drukarkę tylko wtedy. Kosz powinien być tak samo dostępny, jak dostępny jest kosz na gabaryty czy na świetlówki.

Na każdym kroku w każdej sprawie robi się wszystko, żeby wykluczyć ON.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz