czwartek, 7 września 2017

Update

Nie mam dobrych wieści. Niestety nie poprawia mi się. Zapalenie nerek to nie jest coś, co można wyleczyć w 2 tygodnie, to się ciągnie miesiącami. Osłabienie, nasilona hipotonia wygnały mnie do łóżka. Jestem teraz pacjentem leżącym, jak na szóstkę przystało, tylko jakoś mnie to nie cieszy. Nie mam siły nic robić, choćby i dla przyjemności. Dobrze, że mam chociaż siłę czytać, więc książki połykam (i to papierowe z biblioteki).

Pogoda się zepsuła, u nas grzać zaczęli dopiero dziś, co skutkowało tym, że kilka dni temu w nocy wybudziła mnie silna hipotermia. Aż dziwne, że nie obudziła mnie wcześniej. Nie mogłam iść spać, musiałam czuwać i pilnować, żeby np. nie dopuścić do szczękościsku, bo szczękanie zębami i szczękościsk niszczą mi zęby jeszcze bardziej, po prostu je kruszą, łamią. Dyslokują też szczękę. Drgawki przy hipotermii są tak silne, że dyslokują, co popadnie.

2 noce temu, po 2-tygodniowej przerwie, wzięłam znowu nemdatine i aribit, co skończyło się wyjątkowo silnym atakiem zespołu niespokojnego ciała. Ciała, bo u mnie to dotyczy całego ciała, nie jedynie nóg. Najgorzej wtedy właśnie jest z klatką piersiową i mięśniami oddechowymi. Bo wymuszone ruszanie nogami to jeszcze pikuś, ale jak niby mam ruszać mięśniami klatki piersiowej?! Próbowałam głęboko oddychać, to wpadłam w hiperwentylację. Spróbowałam więc okładać mięśnie pięściami - dostałam kolki żółciowej, bo przypadkiem walnęłam w wątrobę. :( Przy ataku ZNN najbardziej cierpią mięśnie oddechowe, nie mogę wtedy oddychać, duszę się. Jak widzicie, w 6a nawet takie bzdety mają niebezpieczny przebieg i nie da się ich ignorować. :(

Kolka żółciowa ciągnie się za mną od tamtej pory. Wczoraj miałam ją prawie przez cały dzień, z krótkimi przerwami, ale te przerwy zdecydowały o tym, że nie wzywałam pogotowia. Niezbyt to bezpieczne, bo ja może i wytrzymam ból, ale organizm nie wytrzyma ostrej trzustki. A ból od kolki przewodowej jest znacznie gorszy niż od kolki nerkowej. W nocy miałam obie kolki naraz i aż mi się śmiać chciało, jakie to absurdalne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz