poniedziałek, 21 stycznia 2019

***

Mało mnie tu, bo od ponad 2 miesięcy sprawy urzędowe mnie przerastają, a właściwie to łamanie prawa przez różne urzędy i firmy i dyskryminacja ON. Dzień w dzień użeram się z T-Mobile, Plusem, OPSem, UODO, pocztą, Ministerstwem Zdrowia, bankiem, apteką itd. oraz oczywiście z przemocą matki. Non stop piszę maile, po kilka, kilkanaście dziennie, mimo że nie jestem w stanie tego robić (pierwszy mail do OPSu pisałam 2 lata! 2 lata!). I tak po całych dniach. W stanie, w jakim teraz jestem, jest to tak psychicznie i fizycznie przeciążające, że mdleję i duszę się prawie bez przerwy, wiele razy dziennie, i to nie jest niestety psychosomatyczne (wynika z zupełnie realnego podniesienia pulsu, co wiadomo, jak się może skończyć). A od września jestem cały czas na antybiotykach - na jelita, na górne drogi oddechowe i na zapalenie nerek (to ostatnie trwa już prawie 3 lata bez przerwy! i nie widać, żeby było lepiej). Nadal wymiotuję, nadal nie mogę ani jeść, ani nie jeść, ani brać leków, ani nie brać leków, ani nie widać, żeby poziom potasu jakoś sensownie wzrósł. Wymioty powodują, że wciąż nie biorę wszystkich leków, w tym tych na depresję, więc jeszcze bardziej potrzebuję zniknąć i przestać istnieć, ale nie da się, bo muszę widywać przynajmniej opiekunkę, która jest całkiem w porządku, ale kontakt fizyczny z drugim człowiekiem, w dodatku obcym, 2 razy w tygodniu to dla mnie o wiele za dużo i niszczy mnie co najmniej tak bardzo jak odstawienie leków, jeśli nie bardziej.